Pożyczka hipoteczna a kredyt. Co warto wiedzieć?

Pożyczka hipoteczna a kredyt

Kredyt hipoteczny i pożyczka hipoteczna to pojęcia, których nie można używać zamiennie. Jak są podstawowe różnice i kto może starać się o pożyczkę hipoteczną?

 Czym różni się pożyczka hipoteczna od kredytu hipotecznego?

Główną różnicą jest przeznaczenie takiego zobowiązania – W przypadku kredytu hipotecznego mamy z góry zdefiniowany cel kredytowania i jest nią nabywana nieruchomość. W przypadku pożyczki hipotecznej wiemy, że zabezpieczeniem będzie nieruchomość, ale nie zawsze musimy określić cel naszego kredytowania – mówi Andrzej Łukaszewski, ekspert z Oddziału Gold Finance Warszawa Kopernika. Kredytem hipotecznym możemy wspomóc się jeśli chcemy zakupić, wybudować lub wyremontować nieruchomość, jednak nie każdą. – Nie sfinansujemy kredytem nieruchomości za granicą oraz innych nieruchomości z niejasną sytuacją formalno-prawną – mówi Anna Nader-Żegarska, dyrektor Oddziału Gold Finance w Legionowie. Jeśli natomiast chcemy wspomóc się pożyczką hipoteczną, przeznaczenie jej jest dla banku nieistotne. Jest tylko jedno zastrzeżenie: środki finansowe nie mogą być przeznaczone na działalność gospodarczą. – Pożyczką hipoteczną możemy skredytować dowolny cel konsumpcyjny nie związany bezpośrednio z prowadzoną działalnością gospodarczą, konsolidację zobowiązań finansowych oraz inne cele nie objęte kredytem hipotecznym, mówi Anna Nader-Żegarska.

Co wspólnego ma pożyczka hipoteczna z kredytem hipotecznym?

Cechą wspólną dla obydwu form wsparcia finansowego jest ich zabezpieczenie – hipoteka na nieruchomości. – Zabezpieczenie w postaci nieruchomości jest podstawowym warunkiem otrzymania finansowania. W przypadku pożyczki hipotecznej nieruchomość musi być już w posiadaniu potencjalnego pożyczkobiorcy, w przypadku kredytu hipotecznego może ona być przedmiotem kredytowania – mówi Anna Nader-Żegarska. Istnieją także sytuacje, w których możemy również zabezpieczyć się nieruchomością osoby trzeciej, czyli np. rodziców, dziadków, którą musi zaakceptować bank.

Różnice w procedurze zaciągania kredytu i pożyczki

Różnice są naprawdę niewielkie. Nie ma żadnych rozbieżności jeśli chodzi o dokumenty finansowe, jakie musimy przedstawić bankowi. To samo dotyczy dokumentów nieruchomości. – Musimy jednak pamiętać, że maksymalna kwota pożyczki jaką możemy otrzymać w przypadku pożyczki hipotecznej wynosi ok. 60-80 % wartości nieruchomości, a  maksymalny okres kredytowania jest na poziomie 20-25 lat. W przypadku kredytu możemy uzyskać finansowanie na poziomie 90% wartości nieruchomości na okres nawet 35 lat – mówi Andrzej Łukaszewski.

Pożyczka czy kredyt?

Oferty pożyczek hipotecznych są z reguły droższe niż produkty jakimi są kredyty hipoteczne. – Z uwagi na to, że pożyczkę możemy wykorzystać Pożyczka czy kredyt hipotecznyna dowolny cel i bank nie musi do końca znać tego celu, ryzyko banku przekłada się na wyższe oprocentowanie. W większości banków jest ono wyższe o ok. 1-2% od kredytów hipotecznych. Zdarzały się jednak sytuacje, że banki robiły promocję i udzielały pożyczek hipotecznych po koszcie kredytu hipotecznego. Dlatego dobrym rozwiązaniem jest wtedy kontakt z ekspertem finansowym, który ma szerokie spektrum ofert bankowych. Możemy wtedy liczyć na wybór najlepszej oferty i weryfikacje ofert pod kątem promocji, mówi Andrzej Łukaszewski.

Z reguły zakup nieruchomości wiąże się z potrzebą pozyskania finansowania za pomocą kredytu hipotecznego. Jeśli jednak chcemy przeznaczyć środki na dowolny cel lub nieruchomość za granicą, a szukamy długoterminowego finansowania z niską ratą, wtedy wybierzemy pożyczkę hipoteczną, oczywiście o ile posiadamy właściwe, zatwierdzone przez bank zabezpieczenie takiej pożyczki. Ze statystyk Metrohouse wynika, że pożyczki hipoteczne nie są popularnym źródłem finansowania zakupu nieruchomości, zwykle na ok. 20 udzielonych kredytów przypada jedna pożyczka hipoteczna.

Wcześniejsza spłata kredytu – co warto o niej wiedzieć?


Potencjalni kredytobiorcy często pytają o opcję wcześniejszej spłaty kredytu hipotecznego. Jest to możliwe, choć opłacalność takiej operacji zależy od warunków udzielonego kredytu. Na co trzeba uważać dokonując wcześniejszej spłaty?

Po co spłacamy? Dla komfortu psychicznego

Według szacunków agencji Metrohouse 40 proc. transakcji na rynku mieszkaniowym odbywa się przy wsparciu kredytów hipotecznych. 

Wcześniejsza spłata kredytu - komfort psychiczny

Osoby zaineresowane kredytem dokładnie analizują dostępne na rynku bankowym oferty. Porównują je zarówno pod kątem podstawowych warunków cenowych kredytu (prowizja za udzielenie oraz oprocentowanie), jak również opłat i prowizji związanych z jego obsługą, a wreszcie z dodatkowymi produktami finansowymi, oferowanymi pakietowo przez banki – mówi dyrektor szczecińskiego oddziału Gold Finance, Sylwia Karbowska. Przesłanką, skłaniającą do szybszej spłaty, jest komfort psychiczny klienta. Kredytobiorcom zależy na szybszym pozbyciu się wieloletniego zobowiązania i ustabilizowaniem budżetu domowego. Łukasz Jurkowski, ekspert kredytowy Gold Finance z Legnicy dodaje, że wcześniejsza spłata kredytu najczęściej zdarza się w sytuacji, kiedy klient zamierza sprzedać inną dotychczas posiadaną nieruchomość i część lub całość uzyskanych ze sprzedaży środków przeznaczyć na nadpłatę kredytu.

Wcześniejsza spłata też kosztuje

Każdy kredytobiorca może nadpłacić, a nawet całkowicie spłacić kredyt hipoteczny. Najistotniejsze jest to, ile za to będziemy musieli zapłacić. – Ustawa o kredycie hipotecznym określa maksymalną wysokość prowizji za przedterminową spłatę kredytów hipotecznych oprocentowanych według stopy zmiennej, do  3% wartości spłacanej kwoty przez okres 3 lat od momentu zaciągnięcia kredytu. Prowizja ta nie może być wyższa od kwoty odsetek naliczonych od spłacanej kwoty w okresie roku od dnia faktycznej spłaty. Część banków (np. PKO BP, Citi Handlowy, czy ING Bank Śląski) całkowicie zrezygnowało z pobierania opłaty zarówno za nadpłatę kredytu, jak również przedterminową spłatę całkowitą, mówi Sylwia Karbowska z Gold Finance. Inaczej rzecz się ma w przypadku klientów, którzy decydują się na kredyt z oprocentowaniem stałym. – W tym przypadku ustawa określa nieco inne warunki dla opłaty za wcześniejszą spłatę zobowiązania. Bank ma prawo ją pobrać przez cały czas obowiązywania stałego oprocentowania, ale nie może być większa niż koszty kredytodawcy (banku) poniesione bezpośrednio w wyniku wcześniejszej spłaty kredytu hipotecznego – mówi Łukasz Jurkowski. Najważniejsze jest, żeby każdorazowo przed złożeniem jakiejkolwiek dyspozycji w wybranym przez nas banku upewnić się jaka jest aktualna opłata za jej realizację.

Warto sprawdzić datę umowy kredytowej

Myśląc o wcześniejszej spłacie warto zwrócić uwagę na datę podpisania umowy kredytowej, ponieważ 21 lipca 2017 roku weszła w życie zmiana w ustawie o kredycie hipotecznym. Łukasz Jurkowski tłumaczy: – Jeśli umowa kredytowa została podpisana po 21 lipca 2017 r. i minie już więcej niż 3 lata od uruchomienia kredytu, kredytobiorca nie będzie musiał się już martwić o dodatkowe koszty związane z wcześniejszą spłatą.Weryfikacja danych kredytu Jeżeli natomiast umowa została podpisania przed 21 lipca 2017 r. lub nie minęło jeszcze 3 lata od jej podpisania to należy upewnić się jakiej dokładnie opłaty za wcześniejszą spłatę będzie od klienta żądał bank.

Zanim jednak zdecydujemy się na wcześniejszą wpłatę powinniśmy upewnić się, kiedy możemy takową dyspozycję złożyć (czy w konkretnym dniu miesiąca, czy np. 3 dni przed dniem płatności odsetki) oraz kiedy zostanie zrealizowana. Sylwia Karbowska obrazuje to przykładem: – W umowie kredytowej możliwy jest zapis, mówiący o tym, że bank dokona nadpłaty kapitału tylko w następnym dniu po dniu płatności raty, a dyspozycja musi zostać złożona w banku co najmniej na 3 dni przed datą płatności raty. Przykładowo, przy racie wyznaczonej na 15. dzień danego miesiąca, jeśli złożymy dyspozycję po 12. dniu, to niestety bank zablokuje nam środki, ale ukończy operację wcześniejszej spłaty dopiero w następnym miesiącu, po kolejnej racie płatnej 15-ego. Za cały ten okres zapłacimy odsetki od nadpłacanej, ale jeszcze nierozliczonej kwoty. Kolejną rzeczą na którą powinniśmy zwrócić uwagę, to wskazanie w dyspozycji, co ma zrobić bank z naszym kredytem w dalszym okresie, istnieją dwa warianty: skrócenie okresu kredytowania, bez zmiany wysokości raty lub zmniejszenie rat, przy niezmienionym okresie kredytowania.

Nawet jeśli posiadamy środki na wcześniejszą spłatę kredytu, warto rozważyć, czy taka operacja będzie opłacalna. – Kredyt hipoteczny jest generalnie najtańszym kredytem na rynku. Jeżeli w przyszłości planujemy duże zakupy np. samochodu, który chcemy w części sfinansować kredytem samochodowym to przeliczmy, co będzie korzystniejsze finansowo. Nawet jeśli kredyt samochodowy będzie na mniejszą kwotę i na krótszy okres, to w sumie najprawdopodobniej będzie skutkował większym obciążeniem dla naszego budżetu, dodaje Sylwia Karbowska z Gold Finance.

Samozatrudnienie a kredyt hipoteczny

Działalność gospodarcza a kredyt hipoteczny

Działalność gospodarcza a kredyt hipoteczny

Samozatrudnienie to popularna forma współpracy z wieloma firmami. W Polsce zarejestrowanych jest już ponad 3 miliony jednoosobowych działalności gospodarczych. Wielu samozatrudnionych staje oko w oko z potrzebą uzyskania kredytu hipotecznego. Co powinien wiedzieć przedsiębiorca starający się o kredyt na zakup nieruchomości?

 

Może być nieco pod górkę…

– Klienci uzyskujący dochody z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej powinni zawczasu sprawdzić swoją zdolność kredytową i omówić szanse oraz ewentualne ryzyka związane z ich formą uzyskiwania dochodu z doświadczonym ekspertem kredytowym, mówi Piotr Firlej, ekspert z Metrofinance, który obsługuje klientów sieci biur Metrohouse. – Banki stosują zdecydowanie bardziej wygórowane kryteria co do działalności gospodarczej niż choćby umowy o pracę czy też zlecenie bądź dzieło. Także inni eksperci zwracają uwagę, że banki preferują zatrudnienie na etacie w dużej, znanej firmie, najlepiej na czas nieokreślony. Radosław Szumowski, dyrektor z gdyńskiego oddziału Gold Finance dodaje, że banki zwracają dodatkowo szczególną uwagę na formę prowadzonej księgowości – Wyżej oceniany będzie klient prowadzący księgę przychodów i rozchodów, a gorzej firmy odprowadzające podatek zryczałtowany lub rozliczające się z fiskusem na zasadach tzw. karty podatkowej.

Dopiero zakładasz działalność? Dla banku nie jesteś wiarygodny

Większość banków wymaga co najmniej 12-miesięcznego okresu prowadzenia działalności gospodarczej, a niektóre z nich akceptują tylko firmy, które mogą się poszczycić aż dwuletnim okresem funkcjonowania. Na rynku są jednak rozwiązania, które przy tzw. „samozatrudnieniu” dopuszczają tylko 3-miesięczny okres prowadzenia przedsiębiorstwa, mówi Radosław Szumowski. – Jest to jednak tzw. „obszar uznaniowy”, tzn. analityk podejmuje niezależną decyzję po weryfikacji całej dokumentacji klienta i ocenie wszystkich czynników ryzyka kredytowego.

Zdolność kredytowa przedsiębiorcy

Przy analizie zdolności kredytowej banki bardzo nieprzychylnie patrzą na zmienność przychodów w czasie. Analitycy oceniając zestawienia miesięczne z księgi przychodów i rozchodów sprawdzają, czy w każdym miesiącu firma osiąga porównywalne przychody, czy mają one charakter sezonowy. Analizując zeznania podatkowe oraz zestawienia księgowe klienta banki porównują poziom przychodów i dochodów rok do roku, żeby wykluczyć sytuację, że klient celowo generuje zawyżone przychody, żeby uzyskać zbyt wysoki, w ocenie banku, kredyt. 

– Osoba prowadząca działalność gospodarczą musi mieć na uwadze, iż do zdolności kredytowej banki przyjmują dochód po odliczeniu wszelkich kosztów prowadzenia firmy, podatków zapłaconych do urzędu skarbowego oraz składek ZUS. Zdarza się, że przedsiębiorcy często mylą przychody z dochodami i błędnie szacują swoje możliwości kredytowe, mówi Tomasz Kosiba, dyrektor oddziału Gold Finance w Krakowie.

Z kolei Piotr Firlej zwraca uwagę, że klienci wykazujący wysokie w stosunku do osiąganego przychodu koszty bardzo często nie posiadają zdolności, chyba że wnioskują z drugą osobą posiadającą odpowiednio wysoki dochód np. z umowy o pracę. – Liczenie zdolności w oparciu o osiągany dochód jest opierane przede wszystkim na rozliczeniu rocznym z fiskusem, a nie wynikach z roku bieżącego – te są przedstawiane często głównie, by zbadać czy dochód nie spadł w stosunku do rozliczenia. Oczywiście dochód netto wypracowany w ramach prowadzonej działalności gospodarczej zostanie przeliczony na zdolność kredytową w takim samym stopniu jak dochód z innych źródeł. – Czyli dla banku 3000 dochodu netto z działalności jest tak samo przeliczone jak 3000 dochodu netto z umowy o pracę itd.

Dokumenty, o które poprosi bank

Niestety lista dokumentów kredytowych dla klienta prowadzącego działalność gospodarczą jest znacznie dłuższa niż dla etatowca. – Samo przygotowanie dokumentacji jest bardziej czasochłonne, gdyż banki wymagają zaświadczeń o braku zaległości w ZUS i US, co wymaga wizyty w tych urzędach oraz oczekiwania na przygotowanie dokumentów przez te instytucje, mówi Radosław Szumowski. Niezbędne są deklaracje podatkowe za ostatni rok, a w bardziej dociekliwych bankach, za dwa ostatnie lata podatkowe, a także odpowiednie zestawienia z księgi przychodów i rozchodów (wydruki narastająco, w niektórych bankach szczegółowa KPiR za ostatni rozliczony miesiąc) lub ewidencji przychodów dla rozliczających się podatkiem zryczałtowanym. Nieliczne banki będą w stanie uwzględnić przy badaniu zdolności kredytowej amortyzację w firmie klienta, co będzie wymagało przedstawienia tabel amortyzacyjnych za zeszły i bieżący rok podatkowy. Część banków zbada też dokładnie historię konta firmowego klienta, żeby sprawdzić, czy obroty regularnie przepływają przez konto, a firma nie ma problemów np. z zajęciami komorniczymi na koncie lub nie ukrywa zobowiązań zaciągniętych na finansowanie działalności gospodarczej. Niektóre instytucje poproszą również o umowy kredytowe z harmonogramami dotyczące zobowiązań firmowych lub kosztowne opinie z banków i firm leasingowych.

Ważne jest, by składając wniosek do banku klient został odpowiednio poinformowany na temat listy dokumentów, jakich wymaga bank. Jak mówi Piotr Firlej, nawet brak podpisu na wydruku z książki przychodów i rozchodów powoduje wstrzymanie rozpatrywania wniosku przez analityka, dlatego też istotne jest by składając wnioski kredytowe przez pośrednika klient współpracował z ekspertem z należytą wiedzą i doświadczeniem.

Dość długi proces

Procedura przyznawania kredytu hipotecznego dla osób prowadzących działalność gospodarczą jest bardziej czasochłonna niż przy łatwiejszych w ocenie źródłach dochodu (etat, umowa zlecenie, umowa o dzieło). Klient przedstawia zdecydowanie więcej dokumentów, co przedłuża ocenę wiarygodności przez bank, łatwiej jest o popełnienie błędów, które wychwyci analityk, a które będzie trzeba prostować na kolejnych etapach analizy. Eksperci Gold Finance zwracają uwagę, że banki sprawdzają też więcej baz, weryfikują w urzędach przedstawione przez klienta zaświadczenia, a także dokładnie sprawdzają stabilność dochodów w dłuższym okresie czasu. W niektórych instytucjach analizie podlegają dwa pełne lata podatkowe oraz rozliczone miesiące bieżącego roku. Klient, we współpracy z ekspertem kredytowym, musi często przygotować dodatkowe, bardzo szczegółowe formularze na temat wielu aspektów swojej działalności, np. przedstawić zestawienie największych odbiorców i dostawców.

Banki dociekliwie sprawdzą wszelkie aspekty działalności

Tomasz Kosiba z Gold Finance twierdzi, że w porównaniu do etatowców, przedsiębiorca musi pamiętać, że do zdolności kredytowej  bank bierze także pod uwagę zobowiązania zaciągnięte na firmę, co może znacznie obniżyć zdolność kredytową. – Przedsiębiorca powinien terminowo opłacać podatek do US oraz składki do ZUS, ponieważ banki weryfikują ww. wpłaty na wyciągach z konta. Spore opóźnienia mogą skutkować odmową udzielenia kredytu. Ewentualne procesy windykacyjne lub roszczenia widniejące w bazach przedsiębiorców, które są również weryfikowane przez banki podczas procesu kredytowego mogą skutkować odmową finansowania wybranej nieruchomości, mówi ekspert. 

Szczegółowa analiza dochodów

Radosław Szumowski dodaje, że analityk może zadać wiele dociekliwych pytań, np.: o zmienność przychodów w poszczególnych miesiącach roku, o charakter wzrostu/spadku przychodów w porównaniu dwóch lat podatkowych poddawanych analizie czy o nieregularność w płatnościach składek ZUS i zaliczek na podatek dochodowy. Bank może poddać również w wątpliwość charakter nieruchomości nabywanej przez klienta sugerując, że kupuje on np. kolejne mieszkanie, co ma charakter komercyjny i jako takie powinno być finansowane kredytem inwestycyjnym dla firm zamiast tańszego kredytu mieszkaniowego, który można zaciągnąć na znacznie dłuższe okresy czasu, uzyskując tym samym niższe obciążenie miesięczną ratą.

Jako, że banki nie mają możliwości precyzyjnej oceny klienta prowadzącego działalność gospodarczą za granicą, osoby osiągające takie dochody nie otrzymają kredytu. Są też branże podwyższonego ryzyka (m.in. komisy, handel metalami, czy pośrednictwo pieniężne), które utrudniają uzyskanie kredytu hipotecznego. W takiej sytuacji banki mogą wymagać, aby zaangażowanie kapitału własnego było wyższe niż w standardowych przypadkach.

Brak szans na kredyt hipoteczny? Nie wszystko stracone

Często klienci odchodzą z przysłowiowym kwitkiem, gdy niedoświadczony pośrednik widząc w deklaracji PIT klienta stratę, informuje o braku możliwości finansowania. – Należy w takiej sytuacji sprawdzić charakter tej straty (czy wynikała np. z inwestycji poczynionych w firmie w ostatnim roku podatkowym), dopytać klienta o majątek firmowy i zdiagnozować możliwość doliczenia do zdolności kredytowej odpisów amortyzacyjnych, a także sprawdzić, czy dochody osiągane w bieżącym roku nie będą wzbudzały podejrzeń analityka i zostaną zaakceptowane jako wiarygodne, tłumaczy Radosław Szumowski. Nawet jeśli klient nie będzie miał szans na uzyskanie finansowania zakupu kredytem hipotecznym, doświadczony ekspert kredytowy zaproponuje inne rozwiązania, np. nieco bardziej  skomplikowane kredyty inwestycyjne dla firm, oparte o biznes plan i projekcję przyszłych dochodów firmy osiąganych dzięki nabyciu nieruchomości.

Powstał duży gracz na rynku pośrednictwa finansowego

Nowy gracz na rynku pośrednictwa finansowego

Spółka Metrohouse Franchise S.A., właściciel sieci biur nieruchomości Metrohouse i spółki pośrednictwa finansowego Metrofinance, przejęła Gold Finance. Dzięki temu, na rynku powstaje duży podmiot świadczący usługi na rynku pośrednictwa kredytowego.

W dniu 06.11.2018 r. doszło do podpisania przez Metrohouse Franchise S.A. umowy zakupu 100 proc. udziałów w spółce Gold Finance Sp. z o.o., której dotychczasowym właścicielem była Bewa sp. z o.o. W wyniku transakcji Gold Finance stało się własnością Metrohouse Franchise S.A. oraz częścią grupy kapitałowej Duna House.

W ramach jednej spółki będą działać równolegle eksperci finansowi funkcjonujący pod marką Gold Finance oraz eksperci Metrofinance działający dotychczas w ramach struktur Metrohouse. Łącznie jest to ponad 400 ekspertów, co stawia firmę w czołówce największych pośredników finansowych w Polsce.

Na czele nowych struktur Gold Finance stanął Tomasz Przyrowski, dotychczasowy dyrektor zarządzający Metrofinance. – Dzięki połączeniu spółek umacniamy naszą pozycję na rynku ekspertów finansowych. Zakup Gold Finance to kolejny krok do realizacji długoterminowych planów ekspansji na polskim rynku przez Duna House Nyrt. – największego w Europie środkowo-wschodniej holdingu zajmującego się obrotem nieruchomościami, właściciela marki Metrohouse, mówi Tomasz Przyrowski. – W kolejnych miesiącach planujemy intensywny rozwój w zakresie pośrednictwa finansowego realizowanego przez ekspertów Gold Finance i Metrofinance poprzez zwiększenie sieci sprzedaży i jeszcze lepsze wykorzystanie potencjału płynącego z posiadania w grupie kapitałowej sieci biur nieruchomości.

W skład zarządu nowej spółki wejdzie też Marta Żółkowska, pełniąca także funkcję dyrektor operacyjnej Metrohouse Franchise S.A. W radzie nadzorczej zasiądzie m.in. Andrzej Oślizło – wieloletni prezes zarządu oraz członek rady nadzorczej Expander Advisors, odpowiadający m.in. za dynamiczny rozwój jednego z największych pośredników finansowych w Polsce, który dzięki swojemu bogatemu doświadczeniu przyczyni się do realizacji strategii firmy.

Sieć biur nieruchomości Metrohouse jest obecna na rynku od 2006 r., posiada ponad 70 placówek na terenie całego kraju, z którymi współpracuje ok. 500 doradców nieruchomości. Ważnym elementem działalności grupy jest spółka Metrofinance, która zajmuje się szeroko pojętym pośrednictwem finansowym specjalizując się w rynku kredytów hipotecznych. Obecnie w Metrofinance działa 100 ekspertów kredytowych. Spółki wchodzą w skład  Duna House Nyrt. – holdingu notowanego na giełdzie papierów wartościowych w Budapeszcie w segmencie Prime. Holding jest właścicielem m.in.  największej na Węgrzech sieci biur nieruchomości działających pod marką Duna House i Smart Ingatlan (łącznie ponad 240 biur). Jest też liderem na rynku pośrednictwa finansowego,  prowadzi działalność deweloperską oraz jest właścicielem funduszu inwestycyjnego na rynku nieruchomości.

Kolejna edycja GF Football Academy za nami!

Poszukiwania nowych talentów piłkarskich jak zawsze owocne! ⚽🏅🏆 Dziękujemy naszemu oddziałowi Gold Finance Legnica, Football Academy oraz wszystkim osobom zaangażowanym w przygotowaniu tego wydarzenia. Była to już IV edycja pod szyldem sponsora tytularnego. Wielki finał 🏆🥇🥈🥉odbył się w Legnicy (park miejski). Całemu wydarzeniu przyglądał się nasz gość specjalny Jacek Górny – Regionalny Dyrektor Sprzedaży Gold Finance.

Gratulujemy zwycięzcom a przede wszystkim UCZESTNIKOM!
Liczymy, że już niedługo będziemy mieli okazję oglądać Was w narodowych barwach! 🇵🇱⚽
Zapraszamy do obejrzenia krótkiej fotorelacji z tego wydarzenia:

Jak wziąć kredyt hipoteczny? Ekspert radzi

Jak wziąć kredyt hipoteczny

Decyzja o zakupie mieszkania i zaciągnięciu kredytu hipotecznego jest jedną z najtrudniejszych i często bardzo skomplikowanych kwestii. Marża, prowizja, oprocentowanie – co się kryje pod tymi hasłami i jak je należy interpretować? Kiedy należy rozpocząć procedurę wnioskowania o kredyt hipoteczny?

Przede wszystkim poszukiwania najlepszej oferty należy rozpocząć od policzenia zdolności kredytowej. Każdy bank ma inne procedury. Może okazać się, że w jednym banku nie możemy liczyć na żadne możliwości kredytowania, a w innym możemy otrzymać całkiem dużą kwotę. Na zdolność kredytową wpływa nie tylko wysokość dochodu, ale także jego rodzaj i czas trwania umowy. Kiedy już ustalimy, w którym banku możemy starać się o kredyt, przyjrzyjmy się ofercie. Co jest w niej najważniejsze – marża, prowizja, czy koszty około kredytowe?  Często bank kusi klienta niską marżą czy zerową prowizją. Najczęściej jednak wiąże się to z koniecznością wykupienia dodatkowego produktu – ubezpieczenia na życie bądź od utraty pracy. Należy przeliczyć, czy dla klienta taka promocja nie okaże się tylko pozorna.

Duży wpływ na wynik takich obliczeń ma okres kredytowania. Przy krótkim czasie spłaty kredytu marża nie wpłynie tak znacząco na całkowity koszt zobowiązania, jak przy maksymalnym okresie kredytowania. Następnie ważne jest ustalenie jakie warunki dodatkowe bank stawia przed klientem – czy jest wymagane założenie konta osobistego, czy zostanie wydana karta kredytowa oraz jakie są ich koszty.

Podsumowując, mnóstwo czynników ma wpływ na atrakcyjność oferty kredytowej i jej rzeczywiste koszty. Klienci często sami nie potrafią ich oszacować i w odpowiedni sposób porównać. W takiej sytuacji pomocny będzie ekspert finansowy, który znając oferty wielu banków na rynku, pomoże w doborze najlepszego rozwiązania.

Kolejnym krokiem procesu jest złożenie jednego bądź kilku wniosków kredytowych i skompletowanie wymaganych dokumentów, na podstawie listy, która ekspert przekazał Klientowi.

Po złożeniu kompletu dokumentów, w ciągu 21 dni zostanie wydana decyzja kredytowa. Czas oczekiwania zależy od banku, procedury procesowania wniosku kredytowego, a także od ilości złożonych w banku wniosków

Kiedy decyzja kredytowa okaże się pozytywna, klient powinien otrzymać od banku wzór umowy kredytowej. Należy szczegółowo zapoznać się ze wszystkimi zapisami oraz porównać  je z warunkami przekazanymi w ofercie. Na tym etapie ekspert finansowy wyjaśni wszelkie wątpliwości, doprecyzuje niezrozumiałe sformułowania oraz omówi wszystkie prawa i obowiązki kredytobiorcy. Będzie również towarzyszył klientowi w banku w trakcie podpisywania umowy kredytowej, a także dopilnuje aby zostały spełnione wszystkie warunki konieczne do wypłaty przez bank środków z kredytu.

Potem pozostaje już tylko spłacanie rat i radość z posiadania własnej nieruchomości.

Czemu pośrednicy kredytowi są potrzebni klientom?

Pośrednicy kredytowi są potrzebni klientom

Nie ucichły jeszcze głosy po podpisaniu przez Prezydenta Andrzeja Dudę ustawy o Kredycie Hipotecznym, w której to ustawie rozstrzygały się m.in. losy o być albo nie być dla pośredników kredytowych. Zastanówmy się więc, dlaczego pośrednicy kredytowi są klientom potrzebni, czy klienci nie mogliby wszystkich spraw związanych z kredytem mieszkaniowym załatwić sami bezpośrednio w banku… .

Odpowiedź na to pytanie zależy od wielu czynników chociażby: sytuacji osobistej klienta, jego wiedzy na temat kredytów, maksymalnego czasu jaki mamy na załatwienie kredytu itp.

               Trzeba zaznaczyć, że z powodu kolejnych rekomendacji wprowadzanych przez KNF obecnie znacznie trudniej jest uzyskać kredyt hipoteczny, a warunki proponowane przez banki i sposób liczenia zdolności zmieniają się z dnia na dzień. Dlatego samemu klientowi ciężko jest śledzić na bieżąco oferty banków i ocenić, czy otrzyma kredyt, w jakim banku będą najlepsze dla niego warunki, na jaką kwotę ma zdolność oraz ile będzie trwała cała procedura kredytowa. Najlepiej zorientowaną osobą w ofertach i procedurach różnych banków będzie właśnie doradca kredytowy.

               Skorzystanie z usług pośrednika kredytowego pozwoli zaoszczędzić przede wszystkim czas, który Klient musiałby poświęcić na umówienie się na spotkania i odwiedzenie wielu placówek banków oraz analizowanie szczegółowo otrzymanych ofert. Natomiast odwiedzając doradcę kredytowego, w jednym miejscu Klient otrzyma szczegółową ofertę kredytu hipotecznego kilku banków. Doradca powinien zaprezentować ofertę banków, które oferują kredyty zgodne z naszymi oczekiwaniami – np. z możliwością wcześniejszej spłaty bez dodatkowych kosztów, z minimalnymi kosztami przyznania kredytu, minimalnym wkładem własnym, z lub bez ubezpieczeń oraz omówić dobre i słabsze strony poszczególnych rozwiązań. Podsumowując, dzięki skorzystaniu z usług doradcy kredytowego mamy możliwość przy minimum wysiłku uzyskać maksimum wiedzy.

               Po drugie pośrednik kredytowy szybko jest w stanie ocenić możliwości finansowe Klienta. Ponieważ w związku z kolejnymi rekomendacjami KNF banki wymagają coraz większego wkładu własnego oraz coraz bardziej restrykcyjnie liczą zdolność kredytową, jako potencjalni kredytobiorcy nie są w stanie ocenić, czy zarobki pozwolą na uzyskanie kredytu hipotecznego. Doradca powinien więc sprawdzić zdolność kredytową według wymagań różnych banków i na tej podstawie wybrać te, w których Klient ma największą szansę na uzyskanie kredytu przy możliwie najlepszych warunkach. Warto zaznaczyć, że każdy bank ma własną politykę przyznawania kredytów i w zależności od rodzaju uzyskiwanych dochodów (np. umowa o pracę, działalność gospodarcza, umowa zlecenie, umowa najmu, kontrakt) w różny sposób analizując sytuację finansową klientów liczy zdolność kredytową oraz bada ryzyko związane z konkretną transakcją.

               Po trzecie warto zaznaczyć, że całą wiedzę i pomoc doradcy finansowego Klient otrzymuje całkowicie za darmo. Co prawda korzystanie z usług pośredników niektórym osobom kojarzy się z koniecznością płacenia prowizji, ale pośrednik kredytowy nie działa na zadach agencji nieruchomości i nie ma możliwości pobierania żadnych opłat od swoich klientów, więc jego usługi nie generują żadnych dodatkowych kosztów. Skorzystanie z usług doradcy kredytowego może nawet przynieść zysk, w sytuacji jeżeli doradcy udałoby się wynegocjować lepsze warunki  niż te, które sami moglibyśmy uzyskać w banku.  Jest więc możliwość osiągnięcia zysku bez ponoszenia żadnych dodatkowych wydatków.

               Samo złożenie wniosku o kredyt hipoteczny wiąże się z koniecznością zgromadzenia wielu dokumentów wymaganych przez banki do podjęcia decyzji kredytowej. Wprawdzie każdy z banków ma listę wymaganych dokumentów, ale klientowi, który często po raz pierwszy stara się kredyt, nie trudno pogubić się w gąszczu papierów. W banku należy przedstawić m.in. dowody osobiste, zaświadczenia o zatrudnieniu i zarobkach, wyciągi z konta osobistego, a także dokumenty związane z kupowaną nieruchomości np. umowę przedwstępną, dokumenty związane z inwestycją deweloperską itp. Część dokumentów musimy oczywiście zgromadzić profesjonalny doradca może uzyskać sam, oszczędzając w ten sposób czas Klientów. Poza tym doradca powinien również zadbać o to, aby Klienci wnioski kredytowe wypełnili poprawnie, dzięki czemu bank nie będzie żądał uzupełniania informacji, co znacznie przedłużyłoby proces udzielania kredytu.

               Na koniec warto dodać, że profesjonalny doradca kredytowy nie tylko bezpiecznie przeprowadzi nas przez cały proces udzielania kredytu hipotecznego, ale także w trakcie spłaty zobowiązania zawsze będzie służył wiedzą i pomocą (może ułatwić nam współpracę z bankiem na każdym etapie i np. po kilku latach zaproponować korzystniejsze warunki kredytowania), warto więc być z nim w stałym kontakcie telefonicznym. Może nam to pomóc zmniejszyć wysokość comiesięcznych zobowiązań, jeśli pośrednik – jako osoba dobrze zorientowana w aktualnych ofertach – doradzi zmianę starego kredytu na korzystniejszy.

               Podsumowując – zawsze lepiej jest skorzystać z wiedzy i pomocy specjalisty – niezależnego doradcy kredytowego, zwłaszcza, że pomoc takiego doradcy jest zupełnie bezpłatna dla Klienta. Doradca współpracujący z bankiem jest bowiem wynagradzany za swoją pracę przez bank po udzieleniu kredytu, a zatem nie zażąda zapłaty od kredytobiorcy. Ten system wynagradzania gwarantuje, że doradca bardzo zaangażuje się w proces ubiegania się o kredyt, ponieważ od pomyślności tych starań zależy jego wynagrodzenie. Ponadto warunki kredytu hipotecznego zaciągniętego przy pomocy doradcy kredytowego są takie same jak w banku bezpośrednio. Zdarzają się nawet przypadki, że u “dużych” doradców kredytowych jak np. Gold Finance uzyskujemy lepsze warunki niż w samym banku i to już na pewno będzie stanowiło wymierną korzyść dla klienta.

Co dla Klienta oznacza wprowadzenie ustawy…

 

W grudniu ubiegłego roku Komitet Stały Rady Ministrów przyjął projekt „Ustawy o kredycie hipotecznym oraz nadzorze nad pośrednikami kredytu hipotecznego i agentami”, który w dalszym etapie skierowany został do Sejmu RP – a ściśle – na obrady Komisji Finansów Publicznych.  24-go stycznia w ramach prac Komisji odbyło się pierwsze czytanie Ustawy, która w rezultacie została skierowana do prac podkomisji sejmowej.

Jak możemy przeczytać w komunikacie rządowym „nowe przepisy powinny przyczynić się do zwiększenia porównywalności i transparentności ofert kredytodawców oraz wzmocnienia pozycji konsumenta zarówno na rynku kredytów konsumenckich, jak i kredytów związanych z nieruchomościami mieszkalnymi (kredytów hipotecznych)”.

Wzrosną koszty kredytu dla klientów

Z dostępnych danych  wynika, że pośrednicy dostarczają do banku około 50% sprzedaży kredytów hipotecznych. Wiele banków przez lata funkcjonowania z pośrednikami zmniejszyła sieć kosztownych oddziałów oraz ograniczyła specjalistów kredytu hipotecznego. W sytuacji, gdy usługa pośrednika ma być dodatkowo płatna dla klienta, to prawdopodobnie w większości sytuacji po prostu z niej zrezygnuje, co oznacza,  że pójdzie po kredyt bezpośrednio do banku. Dla banków oznacza to konieczność odbudowania sieci specjalistów kredytowych, co będzie łączyć się z poniesieniem kosztów. Zdecydowanie droższe będzie także jej utrzymanie w porównaniu z  kosztem pośrednika, któremu bank płaci dopiero za zrealizowaną transakcję. Dla klienta natomiast oznaczać to będzie wzrost kosztów uzyskania kredytu hipotecznego, zarówno dla tych, którzy mimo wszystko zdecydują się na skorzystanie z usługi pośrednika, jak i dla tych, którzy udadzą się po kredyt bezpośrednio do banku.

Samodzielne porównywanie ofert nie zawsze oznacza korzyści

Klienci w większości przypadków będą podejmować próbę samodzielnego znalezienia najkorzystniejszej oferty. Może to powodować nietrafione decyzje oraz dużo mniejszy dostęp do różnorodnych ofert, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, gdzie nie ma dostępnych oddziałów wszystkich – mniejszych i średnich banków. Kolejnym niebezpieczeństwem jest pojawienie się pośredników, którzy korzystając z możliwości pobierania opłat od klientów, wywindują stawki za „załatwienie” kredytu do stawek nawet 5-, 10-, czy 15-procentowych.